Allotmentcore: moda inspirowana ogródkami działkowymi wraca jesienią
Drewniaki, słomkowe kapelusze, ogrodniczki i kosze zamiast torebek – ubrania żywcem z ogródka działkowego widać już w centrach miast. Trend, który w Wielkiej Brytanii nazwano „allotmentcore” (od angielskiego allotment, czyli ogródek działkowy), ma według tamtejszych obserwatorów zdominować tegoroczną jesień.
Na czym polega allotmentcore
Styl plasuje się gdzieś pomiędzy lnianą elegancją „coastal grandmother” a bajkową sielskością „cottagecore”. Mal James, profesor projektowania mody na University of Edinburgh, opisuje go jako połączenie „Domku na prerii”, brytyjskiego serialu „The Good Life” i bajki o Bilu i Benie. Za ikonę nurtu uchodzi dziś Pamela Anderson, która ostatnio pokazuje się w sukienkach midi i chustach na głowie, często z bukietem kwiatów w dłoni.
Do najczęściej wymienianych elementów należą:
- drewniaki i inne wsuwane chodaki,
- słomkowe kapelusze lub czapki z daszkiem,
- ogrodniczki i luźne, zwiewne sukienki,
- grube bawełniane kurtki robocze z dużymi kieszeniami,
- kosze i woskowane torby bawełniane zamiast klasycznych torebek.
Wśród popularnych marek wymienia się m.in. Carrier Company z Norfolk, duńskie Skall Studio i walijsko-brytyjską markę Toast. Portal Who What Wear podsumował to krótko: jeśli wyglądasz, jakbyś w każdej chwili mógł sięgnąć po sekator, to styl jest trafiony.
Praktyczność przed efektem
Osoby, które naprawdę pracują w ogrodzie, podkreślają użyteczność. Jessica Stokes, zajmująca się florystyką i ogrodnictwem, przyznaje, że w ogóle nie nosi torebek, tylko kosze, a przy ubraniach liczy się dla niej wytrzymałość. Jak mówi, „praktyczność nie musi oznaczać braku atrakcyjności”. Londyńska ogrodniczka Mel Zulu stawia na buty ze stalowym noskiem, dżins i tkaniny, które nie rwą się przy przycinaniu róż. Zamiast kapelusza woli czapkę, bo chroni włosy przed gałęziami.
Podobnie widzi to Errol Reuben Fernandes, szef ogrodnictwa w londyńskim Horniman Museum and Gardens. Według niego liczy się „mniej falbanek, więcej użyteczności”: porządne chodaki przy drzwiach, kabura na sekator albo kamizelka, która posłuży latami. Jak twierdzi Stokes, rzeczy z kolekcji vintage koszy londyńskiej marki Straw London są obecnie wyprzedane.
Moda czy prawdziwa działka?
Sami działkowcy są raczej sceptyczni. Molly Kampmann, która od zeszłego roku ma ogródek w Glasgow, trendu nie śledzi, choć w ogrodniczkach czuje się szykownie. Jej znajoma na działce nosi zwykle dżinsy, sweter i coś przeciwdeszczowego – to nie estetyka allotmentcore, ale w szkockim klimacie konieczność.
Mal James wątpi, czy ten styl przetrwa poza mediami społecznościowymi: nie widział nikogo, kto w takim stroju faktycznie by ogrodniczył. Jego zdaniem trend rośnie na fali zainteresowania zrównoważonym stylem życia i modzie na własne warzywa. Jednocześnie ocenia go jako bezpieczny, swojski i „niegroźny” – coś w rodzaju tła dla bardziej imprezowych nurtów mody.
Co to oznacza w Polsce
Trend wywodzi się z brytyjskiej kultury allotmentów, ale łatwo znaleźć jego polski odpowiednik: ogródki działkowe i ich wygodne, robocze ubrania. Nie ma informacji, by allotmentcore był już wyraźnie widoczny na polskich ulicach, więc trudno przesądzać, czy się u nas przyjmie. Nie wymaga to jednak specjalnych zakupów – wiele elementów, takich jak dżinsowa kurtka, ogrodniczki czy płócienna torba, i tak znajduje się w wielu szafach.
Z porad ogrodników można wyciągnąć praktyczne wnioski, niezależnie od mody: do pracy w ogrodzie lepiej wybierać mocne, naturalne tkaniny, kieszenie na drobiazgi i solidne obuwie, a delikatne dzianiny zostawić na inne okazje.
Źródło: The Guardian – „Allotmentcore: why everyone is dressing like Barbara in The Good Life”


